HULAJNOGA, GŁUPCZE!

Mieszkam w Warszawie. Życie w Warszawie wiąże się z codziennym przemierzaniem sporych odległości.

Od wielu lat tak przyzwyczaiłem się do samochodu, że nie pamiętam już jak kiedyś dawałem radę załatwić wszystko z pomocą komunikacji miejskiej. Niestety użytkowanie samochodu kosztuje. Nie wdając się w szczegóły, warto pamiętać, że koszt użytkowania samochodu to 1 zł/ km. To nie tylko benzyna. To także ubezpieczenie, naprawy – to od razu czujemy w naszych kieszeniach i utrata wartości ze względu na użytkowanie – jeśli nasz samochód zajeździmy i będzie miał spory przebieg, to sprzedamy go taniej niż samochód z małym przebiegiem (a jeśli nie taniej to na pewno dłużej będziemy szukać kupca).

Ten 1 zł / km wciąż działa na moją wyobraźnię. Coraz bardziej myślę o oszczędzeniu właśnie na użytkowaniu samochodu.

Pierwszym krokiem było ograniczenie zakupów stacjonarnych na rzecz internetowych. Nie zawsze się to udaje. Zakupy internetowe trzeba zaplanować w czasie. Dostawa będzie następnego dnia lub pojutrze, a tu jeść się chce:) No ale przynajmniej próbuję.

Teraz przyszedł czas na ograniczenie używania samochodu w drodze do pracy i z pracy. Mam do pracy niedaleko, bo tylko 1,5 km. Sam dojazd trwa 5 minut, ale drugie 5 min (co najmniej) i kolejne 1,5 km zajmuje mi znalezienie miejsca do zaparkowania. Bywa też, że dojście od zaparkowanego samochodu również zajmuje 5 minut. 15 minut to już sporo czasu jak na tak mały dystans.

Hulajnoga dla dorosłych

Pomyślałem sobie, że na swoje 40 urodziny kupię sobie hulajnogę. Hulajnoga dla dorosłych jest większa niż taka dziecięca (porównanie widać na zdjęciu powyżej). Moja ma spore kółka (20 cm) no i oczywiście wytrzymuje odpowiedni ciężar (do 100 kg). Mój model to Oxelo Town7 XL z amortyzatorami. To marka własna Decathlonu. Kosztowała 400 zł. Testuję ją od kilku tygodni. Jestem zadowolony, chociaż nie mam porównania z innymi. Pewnie głównie chodzi o jakość łożysk, bo nic innego tam nie ma możliwości się zepsuć.

Hulajnoga jest lekka (5 kg) i dobrze się składa – to było ważne kryterium przy zakupie, żebym bez problemu mógł trzymać ją w pracy. Droga do pracy zajmuje mi niecałe 10 minut i jest to fajna rozgrzewka i sposób na dobudzenie. Przed pracą jadę jeszcze na niej, odprowadzając syna do przedszkola (on jedzie na własnej). Droga do przedszkola to też oszczędność czasu, bo przez osiedle wcale szybko samochodem nie przejadę, a i przy przedszkolu też są problemy z parkowaniem.

Czy to się opłaca?

Jeśli droga do przedszkola i pracy przejechana samochodem i hulajnogą zajmuje mi tyle samo czasu, to przy odpowiedniej pogodzie wybieram hulajnogę. Łącznie dojazd do przedszkola i pracy oraz powrót to ok. 6 km. Zakładając, że 1 km przejechany samochodem to 1 zł, mam dziennie oszczędzone 6 zł. Jeśli w miesiącu będzie 10 pogodnych dni, to koszt hulajnogi zwróci mi się po pół roku, czyli po jednym sezonie. Warto, pod warunkiem, że hulajnoga będzie poprawnie działać.

****

Zapraszam na facebook – oszczędzanie pieniędzy. Zapisz się też na listę mailingową, żeby otrzymywać info o nowych notkach.

Zajrzyj też na mój drugi blog oszczędzanie w banku, gdzie piszę o koncie bankowym dla starszej osoby.

Udostępnij na:
  • Facebook
  • Google +
  • Wykop
  • Paulina Luśtyk

    propsy :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
„PRZECIEŻ NIE TRZEBA ODBIERAĆ”

Na moim drugim blogu www.konto-lokata.pl pojawił się ostatnio wpis o historii pewnej reklamacji bankowej. Dziś o innej reklamacji, którą składałem...

Zamknij