ILE PRĄDU ZUŻYWA …

Jeśli chcemy przynajmniej zastanowić się nad redukcją zużycia prądu w naszym domu, to powinniśmy wiedzieć, ile go zużywamy obecnie. Nie jest to trudne, bo wszystko mamy pokazane w rachunkach. Już takie ogólne informacje potrafią nam pokazać, w którą stronę idziemy. Ostatni rachunek z prąd, który dostaliśmy, bardzo mnie zastanowił. Było tam zużycie (a przez to kwota do zapłaty) znacznie niższe niż w poprzednich okresach. Prawdę mówiąc nie wiem, dlaczego tak się stało. Mogę się tylko domyślać – dzieci są coraz starsze i nie potrzeba tyle prać. Jest też drugi trop – coś tam jakiś czas temu przykręciłem w lodówce. Może to miało jakiś wpływ, przecież podobno lodówka zużywa przeciętnie 1/5 prądu w domu.

Miernik zużycia prądu

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJak widać to są wszystko domysły. Postanowiłem więc poświęcić trochę czasu, żeby sprawdzić, jak to wygląda w poszczególnych urządzeniach w moim mieszkaniu. W tym celu kupiłem miernik zużycia energii. Urządzenie to wpinamy do gniazdka a potem do niego już sprzęt, który chcemy monitorować.

Pełno jest takich urządzeń na allegro. Ceny zaczynają się od kilkudziesięciu złotych (z przesyłką). Ja wybrałem jeden z tańszych modeli. Jego wadą może być to, że mierzy dopiero od mocy 5W. Są w naszych domach urządzenia, które pobierają mniej prądu np. małe lampki nocne wkładane do kontaktu. I nie należy takich „małych wyjadaczy” lekceważyć. Ja wiem, że mam ich pod kontrolą, więc postanowiłem skupić się na „grubych rybach”. 

Mój aparacik ma parę fajnych funkcji. Oczywiście mierzy zużycie energii w Wattach w danym momencie, ale możemy sobie też włączyć „nagrywanie”, żeby sprawdzić, jak to wygląda w pewnym odcinku czasowym. Możemy sobie wtedy sprawdzić np. całościowe zużycie energii w jakimś urządzeniu w ciągu doby. Aparat podaje też minimalne i maksymalne zużycie w założonym czasie. Najciekawszą funkcją mojego miernika jest możliwość automatycznego przeliczania zużytej energii na jej koszt. To jest w całej sprawie najważniejsze. To najbardziej działa na wyobrażnię. Ojej, to tyle kosztuje (tak dużo albo tak mało).

Po co mierzyć zużycie (koszt) prądu?

Podam teraz prosty przykład, dlaczego warto mierzyć zużycie prądu. Dzięki naszej większej świadomości, co się dzieje w domu, będziemy mogli podejmować lepsze decyzje. W mojej lodówce jest regulator mrożenia. Ma 6 stopni (od 0 – najsłabszego działania, do 5 – największego mrożenia). Niestety producent nie podaje, z jaką temperaturą wiąże się każdy ze stopni. I wcale się nie dziwię, bo to przecież zależy od tego, na której półce chcielibyśmy mierzyć temperaturę. My z doświadczenia powinniśmy wiedzieć, jakie ustawienie pokrętła będzie nam odpowiadać. Za wysoka temperatura – lodówka nie spełni swojej funkcji, za niska temperatura – będzie drożej kosztować i może być za zimno (wrażliwe produkty jak np. banany mogą sobie nie poradzić). 

Od jakiegoś czasu moje pokrętło jest nastawione na 1,5. Sprawdziłem, że wiąże się to ze zużyciem dobowym prądu, które kosztuje mnie 32 grosze. W okresie pomiaru minimalne zużycie wyniosło 0 Watt (kiedy agregat nie pracuje) a maksymalne ok. 500 Watt w okresach intensywnego mrożenia. Wychodzi na to, że przy oszczędnym użytkowaniu, prąd do lodówki kosztuje mnie 0,32 zł x 365 dni = 116,8 zł. To nie wydaje się wiele, ale teraz sprawdzam, co się stanie, jeśli z 1,5 przekręcę na 2. Wyniki już niedługo.

Może macie też takie mierniki w domu i możecie podać jakieś wartości? A może chcecie, żeby coś dla Was sprawdził (nie mam telewizora i chwilowo pralki), ale mogę wpiąć u kogoś znajomego lub u rodziny. Piszcie w komentarzach, co Was najbardziej interesuje.

***

Zapraszam na facebook – oszczędzanie pieniędzy. Zapisz się też na listę mailingową, żeby otrzymywać info o nowych notkach.

Tymczasem na moim drugim blogu bardzo dobra propozycja lokaty w nowym Lion`s Banku.

Udostępnij na:
  • Facebook
  • Google +
  • Wykop
  • Alecki

    W dzisiejszym dodatku Dom do Wyborczej jest artykuł o zmianie dostarczyciela energii i niskiej świadomości społecznej takiej możliwości. Jak miałbyś chwilkę może zgłębiłbyś temat i podpowiedział nam, czy gra jest warta świeczki?

  • Piotr Górnicki

    Nie miałem w planach tego opisywać. Po prostu na własne potrzeby przyjąłem, że się nie opłaca. Ale polecam tekst Michała Szafrańskiego: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/co-oddasz-za-tanszy-prad-rwe

  • Taki miernik prądu to ciekawa propozycja, ale lepiej go pożyczyć niż kupować. Bo przecież to jednorazowa operacja. Pomierzymy, sprawdzimy i co dalej? Owszem, miernik możemy sprzedać, ale to kłopot i strata finansowa. Ale sam sposób odszukania pożeracza prądu w domu jest słuszny,

    • Piotr Górnicki

      Na pewno warto mieć własny. Wiele pomiarów przeprowadzałem w dłuższych odcinkach czasowych. Lodówkę sprawdzałem przy ustawieniu różnych temperatur. Pralkę sprawdzałem na różnych programach. Tego nie da się zrobić w jeden dzień:)

Przeczytaj poprzedni wpis:
KUPON 10 ZŁ NA ZAKUPY W TESCO

Tesco kombinuje, jątrzy i dobrze, bo coś się dzieje i to całkiem ciekawego. Oczywiście jak zawsze wszystko zależy od tego,...

Zamknij